Podsumowanie roku pszczelarsko – ogrodniczego 2018

Postanowiłam nie robić postanowień noworocznych, więc wkroczenie w nowy rok przebiegło u mnie bez większych zawirowań i stresów. Bardzo komfortowa sytuacja i wewnętrzna wolność – tak powinno być!

Prawdę mówiąc, dla ogrodników i pszczelarzy „nowy rok” zaczyna się wiosną (nie wliczając prac jesiennych). Zima to są nasze wakacje, ale także nadrabianie przeróżnych zaległości i przygotowania do kolejnego sezonu.

Postanowień więc nie będzie, ale za to przygotowałam krótkie podsumowanie poprzedniego roku pszczelarsko – ogrodniczego. Działo się dużo, pisałam mało – jedno wynikło po prostu z drugiego. Zrozumiecie, jak dobrniecie do końca artykułu 🙂 Tak więc, zaczynamy:

Kurs pszczelarski

Pszczelarz

Zawodowy kurs pszczelarski R4 pochłaniał większość naszych weekendów. Pisałam o nim tu: Zawód pszczelarz Jesteśmy prawie na mecie – zostały tylko (aż…) egzaminy w najbliższych tygodniach. To jednak nie koniec! Gdyby przypadkiem okazało się, że zdamy 😉 to wybieramy się na kolejną część R17, przygotowującą do zawodu „technik pszczelarz”. Oczywiście, nie papier jest tu istotny, ale WIEDZA. Chociaż szkoda, że już nie ma tytułu mistrza pszczelarskiego, bo to całkiem fajnie brzmi…

Bezcenne jest to, czego mogliśmy się nauczyć od świetnych praktyków. Niesamowite były zajęcia w szkolnej pasiece, którą się opiekowaliśmy (to tam odważyłam się po raz pierwszy pracować przy pszczołach bez rękawic). Uporządkowaliśmy naszą skromną wiedzę i zdobyliśmy baaardzo wiele nowej, m.in. na temat hodowli matek pszczelich. Zastosowaliśmy już wiele metod w naszej pasiece i zamierzamy to kontynuować. Można by wiele o tym pisać, ale krótko: WARTO było!

Nasza Pasieka nad Strugą

Nasza pasieka urosła w siłę. Zaczynaliśmy z trzema ulami – patrz wpis: Wiosna w pasiece

Aktualnie zimujemy siedem rodzin. Pasiekę powiększaliśmy własnymi siłami. Wykonaliśmy w sumie siedem dodatkowych odkładów, ale część rodzin musieliśmy połączyć. Wymieniliśmy również w większości matki pszczele z „dzikusów” na rasowe – Krainki i Włoszki, w tym własnej hodowli!

ule zimą
Nasza pasieka w jesiennej scenerii

W naszej pracowni czekają na kolejny sezon świeżutkie plastry. Przed nami jeszcze produkcja i malowanie uli (jak natchnienie i czas pozwoli, to może uda się zrobić na nich jakieś piękne malunki). No i drżymy ciągle o pogodę, żeby nie było za ciepło (właśnie tak!), żeby pszczoły mogły spokojnie zimować i nie musiały bez potrzeby zużywać energii i pokarmu. Oby dotrwały całe i zdrowe do wiosny!

Nasza pasieka doczekała się również nazwy: Pasieka nad Strugą w Starych Babicach. Wywodzi się od małej rzeczki, która płynie za naszym pasieczyskiem. Pszczelarskie tematy będę kontynuowała już na nowej stronie, którą właśnie buduję: Pasieka nad Strugą
Zapraszam już niedługo!

Pasieka nad Strugą

Formy i świece woskowe

Skoro jesteśmy przy pszczelarskich tematach, to wspomnę jeszcze o woskowych świecach i formach. Artykuł na temat samodzielnego ich wykonywania cieszył się Waszym największym zainteresowaniem: Formy do świec woskowych
Wykonaliśmy kilkanaście form, a następnie piękne świece:

świeca woskowa
Świeca woskowa


Zapach prawdziwego 100% wosku pszczelego towarzyszy nie tylko nam, ale wszystkim obdarowanym osobom 🙂

Ogrodowe love

Ogród również zaczął nam się rozrastać – przybyło kilka nowych drzew (np. świdośliwa) oraz testowałam nowe odmiany warzyw, jak na przykład jarmuż toskański. Wszystko tak niesamowicie obrodziło, że ogromną ilość czasu pochłonęło przerabianie owoców i warzyw, czyli zamykanie lata w słoikach. Dzięki temu teraz możemy się cieszyć na przykład smakiem powideł jeżynowych, mniam! Udało się również poeksperymentować np. z jaginizacją, czyli metodą przygotowywania dżemów bez użycia cukru, ale z odrobiną soli, która wydobywa z owoców ich naturalną słodycz.

powidła śliwkowe
Powidła śliwkowe bez cukru

Dobrym pomysłem był zakup sprzętów, które uprzyjemniły pracę w ogrodzie. Przygotowałam krótkie filmiki z ich udziałem: O ciekawych urządzaniach do ogrodu

Podróże małe i duże

To był rok wyjątkowych podróży: za granicą byliśmy na Cyprze i w Izraelu. Kto nie czytał, to zapraszam:  Izrael w trzy dni

Oj działo się działo! Niech ten rok będzie lepszy i jeszcze bardziej inspirujący. Codzienny zachwyt i zwykłe małe radości niech nam towarzyszą każdego dnia!